Do CEO i Właścicieli Firm ze Śląska: Jeśli masz już dość przepalania budżetu przez "kreatywnych artystów" i ciągłego mikrozarządzania działem marketingu...
Zobacz, jak analityczny inżynier wygenerował 204 000 zł przychodu z całkowicie zimnego ruchu w 4 miesiące – i dowiedz się, jak wdrożenie tego samego, opartego na liczbach systemu w Twoim biurze na zawsze zlikwiduje "wąskie gardło", z nawiązką zwracając koszt zatrudnienia.


Drogi Decydencie,
Nie obchodzi mnie, co myślisz o tradycyjnych CV i listach motywacyjnych.
Serio.
Możesz uważać ten list za zbyt bezpośredni, nietypowy albo wręcz zuchwały – TO NIE MA ZNACZENIA.
Bo powiedzmy sobie szczerze: na co dzień mierzysz się z gigantycznym problemem, którego nie rozwiąże kolejny "kreatywny artysta" z dyplomem i głową pełną frazesów o pasji do marketingu.
Zatrudniasz ludzi, delegujesz zadania, a potem... i tak siedzisz godzinami w Google Docs, uprawiając przeklęte mikrozarządzanie. Poprawiasz ich teksty po nocach, bo choć brzmią ładnie i "kreatywnie", to kompletnie nie domykają sprzedaży.
Codziennie patrzysz na czerwone słupki ROAS w panelach reklamowych i słuchasz wymówek zespołu na Slacku, że "algorytm się uczy", "zasięgi spadły" albo "to wina Facebooka". A wojna między działem marketingu (który przepala budżet na mało precyzyjne zasięgi) i sprzedaży (który narzeka na śmieciowe leady) trwa w najlepsze.
I najgorsze z tego wszystkiego? Twój Time-to-Market leży i kwiczy. Od pomysłu na kampanię do jej wdrożenia przez grafików, copywriterów i IT mijają długie tygodnie. A konkurencja w tym czasie zgarnia rynek.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo brakuje Ci w zespole Stratega z inżynieryjnym umysłem.
To nie jest kolejna pusta teoria z podręczników akademickich. To codzienna wojna o uwagę i portfele klientów.
Większość marketingowców używa AI jak zabawki. Wpisują "napisz mi posta" i dostają generyczny, bezduszny bełkot.
Ja nie proszę AI o pisanie.
Traktuję modele AI jak brutalny kalkulator do psychologii tłumu. Zbudowałem autorski "Protokół Perswazji AI". Wgrywam do maszyny twarde toki myślenia legend Direct Response – struktury Gary'ego Halberta, gradację dowodów Eugene'a Schwartza i obsesję na punkcie liczb Davida Ogilvy'ego.
Następnie stosuję inżynieryjne "dawkowanie informacji" (dose control). Przeprowadzam sztuczną inteligencję krok po kroku przez mapę produktu, awatara klienta oraz innych kluczowych informacji.
Efekt?
Zamiast "ładnych słówek" otrzymujesz chirurgicznie precyzyjne, konwertujące copy. Oparte na logice, a nie na emocjach artysty.


Teraz wyobraź sobie tę maszynę w Twojej firmie.
Kampania, która dotąd blokowała grafików i IT przez 3 tygodnie... nagle ląduje na Twoim biurku gotowa do odpalenia w kilka dni. Ty tylko dajesz zielone światło, widzisz rosnący ROAS i spokojnie zamykasz laptopa o 16:00. Żadnego poprawiania tekstów po nocach.
To nie są puste obietnice. To dobrze poukładany proces i inżynieria sprzedaży.
Nie jestem teoretykiem z dyplomem. Mam na swoim koncie blizny bitewne.
Zanim zacząłem generować potężne wyniki dla moich klientów, musiałem przetestować to na własnej skórze.


Swoją karierę zacząłem nietypowo. Rzuciłem studia na Politechnice Śląskiej (Elektronika) – mimo że miałem świetne wyniki z matematyki i fizyki – bo wiedziałem, że to nie jest to. W wieku zaledwie 21 lat, kompletnie od zera, stworzyłem swój pierwszy lejek Tripwire dla kursu efektywnej nauki.
Zainwestowałem w reklamy około 28 tys. zł, a lejek wygenerował 76 174 zł w zaledwie 8 miesięcy. Z czasem przyniósł mi w pełni pasywnie ponad 206 tysięcy złotych przychodu.


Ale nie zatrzymałem się tam.
Byłem jednym z najlepszych uczniów na mentoringu Adriana Kołodzieja, a później pracowałem w jego elitarnym zespole, budując oferty do wielomilionowych kampanii.
Przez ostatnie 1,5 roku działałem jako Główny Strateg i Architekt Lejków, wyznaczając kierunek dla specjalistów (IT, graficy, wideo) i dowożąc twarde wyniki.
Dlaczego więc teraz szukam etatu na Śląsku?
Bo po 5 latach samodzielnej pracy przed komputerem brakuje mi ludzi. Chcę wrócić do biura, zakasać rękawy i budować potężne wyniki ramię w ramię z mocnym zespołem na długie lata.
W marketingu bardzo łatwo ukryć brak kompetencji za "wzrostem świadomości marki", "budowaniem zasięgów" czy "ładnym designem".
Ja nie uznaję tych metryk.
Mnie interesuje wyłącznie to, co zostaje na koncie firmowym po opłaceniu faktur za Facebook Ads. Zamiast opowiadać o tym, jak dobrze piszę teksty, wdrożyłem mój system na żywych organizmach. Oto liczby, które wygenerowałem:
Projekt własny (Smartstudent.pl): Zbudowałem lejek Tripwire od absolutnego zera. Wygenerował 76 174 zł w pierwszych 8 miesiącach (przy inwestycji 28 tys. zł w reklamy). Przez 4 lata przyniósł mi w pełni pasywnie ponad 206 100 zł przychodu (128 tys. zł czystego zysku).

Skalowanie High-Ticket (SocialFlow): Zmierzyłem się z trudnym produktem za 6000 zł. Wynik? 204 000 zł przychodu i 112 000 zł na czysto... w zaledwie 4 miesiące.


Branża Edukacyjna / B2B (Paweł Kowalko): Wygenerowaliśmy 140 000 zł przychodu w 5 miesięcy, w tym rekordowe 24 000 zł zysku "na czysto" w zaledwie 30 dni.

Szybkie kampanie z tanich produktów (Przełambariere.pl): Wyciągnęliśmy 27 700 zł przychodu i 19k zysku w zaledwie 28 dni ze sprzedaży taniego produktu za 97 zł.


Zbudowałem te wyniki na najtrudniejszym, całkowicie zimnym ruchu z reklam. Musiałem z zimną krwią optymalizować koszty, zamykać niedziałające kampanie i w locie przebudowywać perswazję.
Jeśli szukasz Stratega i Architekta Wzrostu , który myśli wyłącznie w kategoriach ROASu, kosztu pozyskania leada (CPL) i twardego zysku dla firmy – jesteśmy w domu.
Zatrudniasz copywritera, grafika i media buyera. Myślisz, że masz zespół. Ale tak naprawdę masz linię produkcyjną z zerwanym taśmociągiem.
Copywriter pisze tekst, który brzmi "ładnie", ale w ogóle nie zbija obiekcji. Grafik czeka dniami na ostateczną wersję tekstu. IT czeka na grafiki. A dział handlowy dzwoni do leadów i rwie włosy z głowy, krzycząc: "Znowu wysyłacie nam śmieci!".
A Ty stoisz pośrodku i musisz tym wszystkim mikrozarządzać.
Jak to naprawiam? Wchodzę do firmy i stosuję Teorię Ograniczeń (TOC). Przerywam ten toksyczny łańcuch.


Wdrażam system Smarketingowy. Automatyzuję proces wyciągania obiekcji: autorski proces AI analizuje transkrypcje rozmów Twoich handlowców, a nastepnie w ciagu 15 min tworzy reklame, które uderzają dokładnie w te lęki. Każda rozmowa sprzedażowa to uniklana reklama z innym kątem reklamowym.
Do tego wprowadzam bezwzględny Lead Scoring (od 1 do 10). Tniemy z zimną krwią kampanie, które dają nam leady poniżej 7, i mocno skalujemy te, które realnie domykają sprzedaż.
To jest inżynieria zysku. Zamiast chaosu – pełna kontrola nad procesem.
Zamiast standardowego CV z listą "umiejętności miękkich" i znajomością pakietu Office, oto twardy "Pakiet Startowy", który od pierwszego dnia wdrażam w Twojej firmie:


Nie przychodzę do Ciebie "odklepać osiem godzin". Przynoszę ze sobą rzetelność, obsesję na punkcie wyników i specyficzną, napędową energię, z której jestem znany w branży.
Wchodzę do gry po to, aby wygrywać
To złe pytanie.
Właściwe pytanie brzmi:
Ile pieniędzy każdego dnia przecieka Ci przez palce, gdy mnie u Ciebie nie ma?
Wyobraź to sobie:
Twój dział marketingu znów opóźnia start kluczowego lejka o dwa tygodnie, bo "grafik nie zrozumiał się z copywriterem".
Reklamy na Facebooku przepalają tysiące złotych, bo ładne copy nie uderza w prawdziwy ból klienta.
Twoi handlowcy dzwonią po bezwartościowych leadach, marnując swój czas i Twoje pieniądze.
Ile warte jest dla Ciebie natychmiastowe załatanie tej dziury?
Pięć tysięcy złotych miesięcznie? Dziesięć? A może pięćdziesiąt?
Większość dyrektorów i właścicieli firm patrzy na wypłatę dla nowego pracownika jak na "koszt". I słusznie – jeśli mówimy o zwykłym etatowcu, który po prostu "klika w kąputer" i odlicza minuty do 16:00.
Ale ja nie jestem kosztem. Jestem inwestycją o asymetrycznym zwrocie.
Jeśli zarządzasz budżetami rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych miesięcznie, to moja praca działa jak dźwignia. Gdy skrócę Twój Time-to-Market z tygodni do dni i podniosę konwersję zaledwie o ułamek procenta... moja pensja zwróci się w ciągu pierwszych dni trwania kampanii.
A reszta miesiąca? To już Twój czysty zysk.
Dobre agencje skasowałyby Cię za takie holistyczne wdrożenia (copy, procesy AI, PM, analityka) setki tysięcy złotych rocznie, a i tak musiałbyś czekać w kolejce innych klientów.
Ty możesz mieć mój system, mój umysł i moją pełną uwagę na wyłączność u siebie w firmie.
Wiem, że zatrudnienie kluczowej osoby do zespołu to dla firmy zawsze ryzyko i inwestycja czasu. Dlatego postanowiłem zdjąć ten ciężar z Twoich barków w 100%.
Zamiast zmuszać Cię do sztywnego, wieloetapowego procesu rekrutacyjnego, pełnego korporacyjnej nowomowy i "sprzedawania się", proponuję prosty i bezbolesny test.
Umówmy się na 30-minutową, absolutnie niezobowiązującą rozmowę na Google Meet. Czysty biznes, konkret i analiza Waszego "wąskiego gardła".
Jeśli w ciągu pierwszych 15 minut uznasz, że nie nadajemy na tych samych falach, że moje inżynieryjne metody do Was nie pasują, albo po prostu nie poczujesz odpowiedniej chemii... mówisz mi o tym wprost. Rozłączamy się bez cienia urazy i każdy idzie w swoją stronę. Zero pytań. Zero presji z mojej strony.
Możesz też dać mi zadanie próbne. Pokażę Ci, jak mój system działa na Twoim żywym organizmie. Nie masz absolutnie nic do stracenia.
Opcja #1: Możesz zamknąć ten dokument i zrezygnować. Wrócić do przeglądania setek nudnych CV od ludzi, którzy szukają "ciepłego etatu". Możesz dalej walczyć z opóźnieniami w kampaniach, przepalać budżety reklamowe i marnować czas na mikrozarządzanie zespołem, który nie dowozi konwersji.
Albo...
Opcja #2: Możesz zainwestować całe 30 minut swojego czasu. Umówić się na jedną, krótką rozmowę i dać mi szansę udowodnić, że jestem w stanie wywrócić Twój marketing do góry nogami, naprawić procesy i zacząć generować twardy zysk.
Wybór należy do Ciebie.
Zamiast przeklikiwać się przez korporacyjne formularze czy analizować kolejne nudne tabelki w CV, zróbmy to prosto, szybko i po męsku. Skontaktuj się ze mną w najwygodniejszy dla siebie sposób:
📞 Zadzwoń bezpośrednio pod numer: 533 286 271
✉️ Napisz maila na: smartstudentmichmaj@gmail.com
💻 Albo po prostu umówmy niezobowiązujące 30 minut na Google Meet.
Podejmij decyzję. Zrób to teraz. Porozmawiajmy o liczbach i o tym, jak możemy razem wygrywać na Twoim rynku.
P.S. Małe Ostrzeżenie (O Mojej Dostępności)
Nie ma tu fałszywego licznika, który odlicza do zera. Jeśli zamkniesz tę stronę, świat się nie skończy, a Twój biznes pewnie nadal będzie działał (choć najpewniej z tym samym wąskim gardłem i mikrozarządzaniem, co wczoraj).
Ale prawda jest brutalnie prosta: dobrego Architekta Wzrostu, który potrafi połączyć twardą analitykę, strategię decyzyjną i bezwzględną skuteczność sztucznej inteligencji, szuka dzisiaj wiele firm na Śląsku.
Obecnie moje kompetencje są weryfikowane w innych procesach rekrutacyjnych. Nie gwarantuję, że za tydzień moja propozycja współpracy będzie nadal na stole. Jeśli wolelibyście mnie mieć w swoim zespole (jako kogoś, kto potrafi przejąć dowodzenie i wnieść do biura potężną, napędową energię)...

...to podejmijcie najlepszą i najmądrzejszą decyzję już teraz. Porozmawiajmy, zanim zgarnie mnie Wasza konkurencja.
PP.S. Ten list, który właśnie przeczytałeś, nie powstał w wyniku wielodniowych męczarni "kreatywnego copywritera". Stworzyłem go przy użyciu mojego autorskiego systemu promptowania w jeden dzień roboczy (na modelu za 20$/mies.). Zbiór danych wejściowych zajął mi 5 godzin, generowanie szkieletu 60 minut, a ostateczna redakcja 120 minut.
Jeśli chcesz, abym taką samą maszynę do produkcji chirurgicznie precyzyjnego marketingu wdrożył u Ciebie w biurze – kliknij przycisk poniżej i umów się na rozmowę.